Kopiowanie zdjęć bez zgody Fotoczaty zabronione, proszę kontakt z nami w sprawie kopii zdjęć.

BLOG FOTOCZATY

Majowe warsztaty fotograficzzne

Majowy plener bieszczadzki przeszedł już do historii (24-27 maja 2018 r.). Pozostały jednak zdjęcia i cały wagon miłych wspomnień. Oto kilka zdjęć:

Jemiołuszki, co to okazały się być

Jemiołuszki, co to okazały się być żubrami, a na koniec zmieniły się w wilka.

Wilk

A miało już się nic nie wydarzyć. Były żubry i pejzaże zimowe, miłe spotkania i wiele śmiechu. Spełniły się wszelkie warunki żeby pierwszy noworoczny wyjazd uznać za w pełni udany. Ostatnie zdjęcie z zimowej Łutowni i jazda. Aparaty z krótkimi obiektywami wylądowały w na wpół zamkniętych plecakach. Parę uśmiechów na pożegnanie puszczy, pierwszy zakręt na drodze do domu i …. Głaz niedowierzania spadł nam na głowy. Pies czy wilk, burek czy jednak szara eminencja? Cholercia jednak wilk! Po samochodzie rozległ […]

Wariacje pseudo-naukowe

Wariacje pseudo-naukowe zdesperowanego fotografa. Bitki wieprzowe, czyli ptasie zwyczaje kuchenne. Kiedy w trakcie wielogodzinnej zasiadki nie dzieje się zupełnie nic, zmysły są wyczulone na najdrobniejsze zmiany w otoczeniu. Człowiek może dokonać wstrząsających odkryć, nawet przyrodniczych. W momencie, kiedy w końcu coś zaczyna się dziać, fotograf reaguje niemal automatycznie. Skupia sto procent uwagi na bohaterach zdjęć. Ostrość, światło, balans bieli, kadrowanie, akcja – reakcja. Wszystko inne przestaje się liczyć. Ale podświadomość działa i wszystko rejestruje. W momencie chwilowego rozprężenia, w czatowni […]

Król rykowiska

        Do dziś pamiętam te wszystkie magiczne dźwięki puszczy: wróżki, duchy, skrzaty i potwory. Wszystko to mieszkało za oknem między starymi sosnami. Dziecięca wyobraźnia pracowała pełną parą. W rzece grasowały utopce, a w lesie niezliczone hordy stworów różnej maści. Z biegiem latrzeczne straszydła okazały się szczupakami, sumami i rozmaitą roślinnością. Do lasu powróciły skrzydła, łapy i kopyta, a ja odkryłam trochę inną magię puszczy – wcale nie mniej intrygującą i ciekawą niż ta dziecięca.       […]

Lisia nora

        Od kilku wiosennych sezonów poszukiwałem atrakcyjnej do fotografowania lisiej nory. Niestety bezskutecznie. Te znajdowane zwykle były ukryte w mało fotogenicznych chaszczach, w których trudno zrobić dobre kadry. Kontrasty i światłocienie powodowały, że na zdjęciach dominowały czarno-białe plamy.       Tej wiosny w końcu udało się. Niewielka, śródleśna polana, z powalonymi wichurą drzewami i wykrotami, a pod jednym z nich ta wymarzona lisia nora.       Początkowo z dość dużej odległości przy pomocy lornetki obserwowałem […]

Czaty na skrzydlatego baranka

Baranek, bekas, kszyk – takimi nazwami określa się tego mistrza podniebnych akrobacji, któremu długi jak ołówek dziób, wydaje się w tych lotniczych wyczynach w ogóle nie przeszkadzać.             O tym, jak trudno zrobić zdjęcie lecącego kszyka, przekonał się chyba każdy, kto choć raz próbował złapać w kadr latającego zygzakiem długodzioba. Przyznaję się – ja też próbowałem i mimo wielokrotnych i usilnych prób efektami lepiej się nie chwalić. Jak więc zrobić zdjęcie bekasa, który dobrze się ukrywa w zaroślach i turzycowiskach? […]

Niespodziewany finał

     Polak mądry po szkodzie. Powiedzenie ze wszech miar słuszne i jak najbardziej na czasie. Więc moi mili gorąco polecam porządne sprawdzenie terenu zanim podejmiecie decyzję o wyborze miejsca na zasiadkę. W przeciwnym razie niespodzianki na jakie można się natknąć, nie zawsze będą łatwe i przyjemne do zniesienia. Upiornie suche lato, dało się we znaki wszystkim i wszystkiemu. Wody w rzekach opadły, na łąkach, większość kałuży i bajorek powysychała. Jedynie te, w najbardziej wilgotnych miejscach jeszcze trzymały się jako ostatnie […]

Marzenie o zimorodku

Marzenia się spełniają. Czasem, niezbyt często ale warto jest wierzyć i czekać. Oczywiście spełniają się w sobie tylko znanych okolicznościach i kolejności ale to już nie jest najważniejsze, ważny jest efekt końcowy. Marzył mi się zimorodek, w miejscu gdzie będę mogła go spokojnie podglądać i fotografować. Wypatrywałam za nim oczy wszędzie gdzie tylko mógł się pojawić. Czasem nawet mi się śnił, ot taki przyrodniczy bzik. Więc słowa znajomego „o zobacz tu była jego norka i nadal często się tu pokazuje” […]

Żurawia miłość

Znowu nie dowierzam temu co robię. Nastawiłam budzik na 4.00, przecieram oczy ze zdumienia i zastanawiam się czy aby nie da się odrobinę później? Nie! Jutro przed świtem mam zamiar podglądać żurawie. Tradycyjnie potykając się o własne nogi ale z uśmiechem na ustach pokonuję poranne trudności, już nie myślę o zbieraniu znaczków. Wiem, że jestem od tego uzależniona jak od powietrza. Hondziana dzielnie trzyma się nitki asfaltu, dobrze, że chociaż ona wie po czym ma jechać bo ja jeszcze troszkę […]

Strażnik tajemnic

Najczarniejsza godzina przychodzi przed świtem. Świat dookoła wydaje się bardzo nieprzystępny, a wnętrze niedawno wybudowanej czatowni, bardzo nieprzyjazne. W głowie tradycyjnie pojawia się myśl, i po co mi to wszystko? Gdzieś w oddali pojawia się wyczekiwany głos, ciche „glok, glok” Zamieram więc w bezruchu i oczekiwaniu na znajomy świst powietrza, przecinanego kruczymi skrzydłami. Teraz wiem, że najważniejsze to nie ruszać obiektywem, żeby nie spłoszyć tego niesamowicie ostrożnego ptaka. Wystarczy jeden nieostrożny ruch, refleks światła na soczewce i godziny oczekiwania będą stracone, […]

Kawa po puszczańsku

Wstawanie o nieprzyzwoicie wczesnych porach ma to do siebie, że zawsze przynosi ze sobą jakieś niespodzianki. Przez kilka lat wydawało mi się, że dźwięk budzika o 3.30 to najstraszniejsza z możliwych tortur. Ach w jakiej nieświadomości i błędzie trwałam. Puszcza jak zwykle przywitała mnie szumem drzew i zapachem łąk, nie wytrzymałam i po tygodniu na bagienku musiałam ją odwiedzić. Cudownie było móc znowu pod bosymi stopami poczuć nagrzany mech, zatopić palce w poskręcanych wiatrem trawach, położyć się i poczuć ten […]