Kopiowanie zdjęć bez zgody Fotoczaty zabronione, proszę kontakt z nami w sprawie kopii zdjęć.
logo

STRONA GŁÓWNA

Fotoczaty - przygoda z aparatem

Zapraszamy  na  wspólne  wyjścia  w   teren  w  towarzystwie   doświadczonych fotografów przyrody. Podczas wypraw razem będziemy szukać najciekawszych motywów fotograficznych, odkrywać tajniki dzikiej przyrody i utrwalać te ulotne chwile na zdjęciach. Niezależnie od zainteresowań, każdy znajdzie tu coś dla siebie: unikalne krajobrazy Doliny Biebrzy i Narwi, niezliczoną ilość tematów dla miłośników makrofotografii, jak i bogaty świat skrzydlatych i czworonożnych mieszkańców bagien biebrzańskich.

 

Nasza książka: "Łosie w kaczeńczach"

Od 30.09.2020 r. serdecznie zapraszamy do nabycia naszej książki Łosie w kaczeńcach. O czym milczy Biebrza. Mieliśmy ogromną frajdę z jej tworzenia i mamy nadzieję, że sprawi ona wam choć odrobinę przyjemności w trakcie czytania. Pozdrawiamy serdecznie i do zobaczenia w terenie.

 

Książka do nabycia w księgarni internetowej ==>  EMPIK===>

Recenzja z portalu

Bardziej Lubię Książki Niż Ludzi o książkach, które lubię bardziej niż ludzi

Na rynku mamy już od jakiegoś czasu zatrzęsienie książek o przyrodzie i chyba coraz trudniej wybrać te wartościowe. Bo ciekawe są wszystkie, to na pewno! O kilku pisałam na blogu, potem mój przyrodniczy zapał trochę minął, a teraz z kolei wraca za sprawą książek Poznańskiego. Co ciekawe, sprawiły to głównie książki o ptakach Jacka Karczewskiego – Jej wysokość Gęś oraz Noc sów. Opowieści z lasu. Ciekawe dlatego, że akurat o ptakach lubię czytać najmniej. Tak mi się przynajmniej wydawało – dopóki Jacek Karczewski nie udowodnił mi, że wcale tak nie jest. Kiedy więc wyszła kolejna przyrodnicza książka, jeszcze o tak fantastycznym tytule, od razu wiedziałam, że ją przeczytam. A kiedy zorientowałam się, co to jest za książka, zachwyciłam się i przepadłam totalnie w lekturze.

Bo autorzy – Łukasz Łukasik i Magdalena Sarat to fotografowie przyrody. I wiecie, o przyrodzie można pisać z wielu perspektyw, ale takiej jeszcze nie czytałam. Nie mam pojęcia o świecie fotografowania przyrody, oprócz pewnych domysłów, które mogę sobie snuć po obejrzeniu programów przyrodniczych w telewizji. I ta książka właśnie, oprócz wartości przyrodniczej, ma również wielką zaletę, że pokazuje ten zawód. I to chyba najbardziej mnie w tej książce pociąga! Z jednej strony znajdziemy tu przepiękne opowieści o zwierzętach. Czytelnik zrozumie, że każdy fotograf przyrody musi kochać przyrodę – inaczej się nie da. A kiedy kocha się przyrodę – potrafi się pięknie o niej pisać. Łukasz i Magdalena na ponad 400 stronach opowiadają o gatunkach, które ich zachwycają, o wyjątkowych miejscach, w których można spotkać wyjątkowe okazy, o zwyczajach zwierząt i ich cechach charakterystycznych. Dzielą się z nami swoją wiedzą o tym, co, gdzie i kiedy można fotografować, a nad wszystkim przyświeca jedna, najważniejsza myśl – przede wszystkim nie szkodzić i nie przeszkadzać. To piękna opowieść, która bardzo mocno wciąga. Czytelnik już w trakcie lektury chce chwycić aparat i ruszyć w poszukiwaniu jakieś zwierzęcia, żeby je sfotografować – czytacie więc na własną odpowiedzialność.

Z drugiej strony te opowieści o zwierzętach nie byłyby kompletne bez postaci fotografów. To wyróżnia tę książkę wśród innych. Dowiemy się tego, jak ten zawód wygląda – jak pory roku wpływają na pracę, co jest w nim potrzebne – na przykład jaki sprzęt, jakie ubranie, ale też jakie cechy charakteru powinien mieć dobry fotograf przyrody (ja się tylko utwierdziłam tylko, że zdecydowanie nie jest to zajęcia dla mnie, za dużo jest w nim porannego wstawania). Cała książka jest bardzo ciekawa, a momentami jest prześmieszna – autorzy dzielą się z nami swoimi wpadkami i przygodami, co bardzo mocno pozwala wejść w świat fotografowania przyrody. Bo dowiadujemy się rzeczy od kuchni, takich, których sami nie doświadczymy i nie będziemy ich świadkami. Podczas lektury czułam się tak, jakbym razem z autorami zwlekała się z łóżka, piła kawę, leżała w błocie w krzakach, polowała na dobre ujęcia, cieszyła się z dobrego zdjęcia i była wkurzona, gdy coś nie wyszło.

Nie spodziewałam się tego, ale to jedna z najlepszych przyrodniczych książek, jakie przeczytałam w tym roku. Myślę, że duży wpływ na to ma fakt, że na przyrodę patrzymy za pomocą aparatu, a ja generalnie na wszystko lubię patrzeć za pomocą aparatu. Podoba mi się też idea, że czytając o przyrodzie dowiaduję się czegoś jeszcze. Tutaj mam idealne połączenie świata przyrody z ciekawym zawodem, o którym nie wiedziałam nic i fantastycznie było go choć trochę poznać. To piękna i przede wszystkim mądra książka. Czuć w niej miłość do przyrody, ale też szacunek (co być może jest nawet ważniejsze). Zachwycimy się przyrodą, mądrością zwierząt, bardziej je zrozumiemy, bo będziemy mogli przyjrzeć się ich życiu z bliska. Dotkniemy magii fotografii, która zatrzymuje wyjątkowe momenty i pozwala do nich wracać wciąż i wciąż. Fotografia przyrody jest trudną sztuką, pełną wyzwań i wyrzeczeń ze strony fotografa, ale udane ujęcia wynagradzają wszystko. Przeczytajcie, bo naprawdę warto! Zaprzyjaźnicie się nie tylko z różnymi gatunkami zwierząt, nie tylko dowiecie się różnych faktów i ciekawostek o nich, ale też nauczycie się całkiem inaczej patrzeń na to, co was otacza. Nie wspominając o przepięknych fotografiach, jakie znajdziecie w środku!